piątek, 17 października 2014

Rozdział trzeci { 3 }

"Czy wszystko pozostanie tak samo, jak mnie nie będzie?
Czy suknie zapomną o zapachu mojego ciała?
A ludzie? Czy przez chwilę będą mówić o mnie?"


Gdy dojechaliśmy do klubu Zayn zaparkował na specjalnie strzeżonym parkingu. Wszyscy opuściliśmy samochód i ruszyliśmy prosto do wejścia. Kolejka, która znajdowała się przy wejściu ciągnęła się chyba bez końca. Czyli to dość popularny klub. Ugh. Nie chce czekać mi się w tej kolejce. Przy wielkich drzwiach stali dwaj potężni ochroniarze. Jeden był łysy, a drugi był wyciętego lekkiego irokeza, który dobrze komponował się z jego owalną twarzą. Nagle Zayn podszedł do jednego z nich, szepnął mu coś na ucho. Ten tylko kiwnął głową i posłał mu lekki uśmiech. Następnie Mulat kiwnął ręką, abyśmy weszli. Gdy przechodziliśmy przez drzwi można było usłyszeć niezadowolenie czekających w kolejce. 
Przeciskaliśmy się przez tłum tańczący, pijanych ludzi. Nagle poczułam jak ktoś chwyta delikatnie moją dłoń. Wystraszona spojrzałam w górę i zobaczyłam blondyna. Lekko uśmiechnął się i pociągnął mnie za sobą. Dlaczego to zrobił? Po krótkiej wędrówce w końcu dotarliśmy do naszej loży. Znajdowała się ona pomiędzy dwoma innymi, które były już zajęte. Odgradzała je drewniana powierzchnia z wyciętymi wzorami. Dookoła znajdowała się czarna miękka sofa, a na środku drewniany stół na grubej metalowej nodze, a jego rogi były zaokrąglone. 
Loże oświetlał żółty kinkiet, który znajdował się na ścianie oraz lampka, która zwisała i oświetlała tylko stół. Musze przyznać, że wygląda to całkiem fajnie. Na sofie siedziały dwie osoby, których nie byłam w stanie rozpoznać. Niall ponownie pociągnął mnie za sobą, po czym byłam skłonna zająć miejsce obok niego. Zayn oraz Sara zajęli miejsce na przeciwko nas obok nieznanej mi dziewczyny.
-Idę do baru, chcesz coś? - usłyszałam głos Horana tuż obok mojego ucha.
-Zdam się na Ciebie. - zaśmiałam się lekko, a chłopak tylko pokiwał głowią i razem z Malikiem po chwili zniknęli w tłumie ludzi. Siedziałam wpatrując się we własne palce. Nikogo tutaj praktycznie nie znam. Po chwili bezczynnego siedzenia poczułam jak ktoś lekko szturchnął mnie palcem. Zdezorientowana spojrzałam w lewą stronę. Przed sobą zobaczyłam uśmiechającą się blondynkę z czarnymi odrostami, które zadziwiająco jej pasowały.
-Stella. - powiedziała do mojego ucha.
-Susan. - odpowiedziałam i chciałam uścisnąć jej dłoń, ale dziewczyna jak gdyby nigdy nic przytuliła mnie do siebie. Odwzajemniłam jej uścisk.
-Louis. - powiedziała pokazując palcem na chłopaka. On tylko uniósł rękę i uśmiechnął się lekko w geście przywitania. Ja zrobiłam to samo. - Mój chłopak. - dodała po chwili.
-Ładnie razem wyglądacie. - powiedziałam szczerze. Na prawdę pasowali do siebie. Nie chodzi mi tutaj o charakter, gdyż ich nie znam, ale jeśli chodzi o wygląd zdecydowanie tak.
-Dziękuję. - powiedziała nadal uśmiechając się do mnie. - Przyszłaś z Niallem? - zapytała przyglądając mi się uważnie. On chyba nie myśli, że ja coś z nim?
-Nie. Sara mnie zaprosiła. Kiedyś byłyśmy ze sobą blisko do czasu. - powiedziałam, a po chwili obok mnie pojawił się Niall z dwoma drinkami. Mój był koloru zielonego, a na dole osadził się za pewne malinowy sok. Jego natomiast miał kolor niebieski jak jego oczy. W obu znajdowały się neonowe rureczki do picia oraz kolorowe parasolki. Wzięłam łyka i poczułam jak zimna, słodka ciesz przedostaje się do mojego żołądka. Po chwili wszyscy zajęli się sobą. Sara i Zayn zaczęli się przytulać i szeptać coś sobie na ucho. Stella i Louis poszli potańczyć, a ja i Niall rozmawialiśmy ze sobą. Dowiedziałam się, że każdy jego tatuaż coś oznacza. Jest uzależniony od tytoniu, ma dwie siostry - Julie i Agnes. Jedna ma osiemnaście lat, a druga piętnaście. Jego ojciec został postrzelony i zginął na miejscu. Matka znalazła sobie nowego facet, który dba o nią i Jego siostry.
Dowiedziałam się też, że jest singlem. Naszą rozmowę jednak przerwał jednak spóźniony gość, który miał pojawić się równo z nami. Gdy uniosłam głowę do góry i napotkałam jego wzrok myślałam, że śnie. To ten sam koleś ze stołówki. Harry. Szczerze myślałam, ze go tutaj nie będzie. Jednak liczyłam się z tym, że może tutaj przyjść. W końcu są tutaj jego nowi przyjaciele.
-Harry, stary w końcu się pojawiłeś. - zaśmiał się uradowany blondyn, który siedział obok mnie.
-Coś mnie zatrzymało. - powiedział nadal się we mnie wpatrując.
-Może raczej ktoś. - zaśmiał się Louis na co chłopak zgromił go spojrzeniem, po czym zajął miejsce tuż obok Zayna. Nie chcę go tutaj. Jest dziwny. Muszę iść do toalety. Mój pęcherz zaraz eksploduje. Wstałam i chciałam przejść obok Nialla, ale ten chwycił mnie lekko za ręką.
-Gdzie idziesz? - zapytał przejętym głosem. Martwił się czy coś?
-Toaleta wzywa. - odpowiedziałam na co on zaśmiał się. Puścił moja rękę i miałam możliwość przejścia. Ruszyłam żwawym krokiem w stronę toalety, która za pewne znajdowała się na zapleczu jak to bywa w klubach nocnych. Po chwili byłam już w toalecie. Weszłam do jednej z kabin i załatwiłam potrzebę fizjologiczną. Następnie umyłam ręce, wytarłam do spodni, gdyż jak zwykle zabrakło ręcznika papierowego. Poprawiłam trochę włosy. Gdy wychodziłam minęłam się z jakaś parą, która zawzięcie się całowała. Normalne w takich miejscach. Gdy przeciskałam się przez tłum tańczący ludzi ktoś pociągnął mnie mocno za nadgarstek i przyciągnął do siebie. Szybko odwróciłam się przodem do tego idioty.
-Harry? - zapytałam samą siebie, gdy ujrzałam przed sobą Jego twarz. Uśmiechał się do mnie. Miał na prawdę śliczny uśmiech i jeszcze te głębokie dołeczki. Nie. Stop.
-Zatańcz ze mną. - powiedział do mojego ucha. Podczas, gdy on zaczął się ruszać ja stałam i nie robiłam nic. - No dalej, skarbie. Wiem, że potrafisz. - dodał po czym odwrócił mnie tyłem do siebie. Położył dłonie na moich biodrach i zaczął ruszać mną na boki w rytmie muzyki dancehall. Tutaj nie chodzi o to, że nie umiem tańczyć. Tylko, o to że mam tańczyć z nim. Nie wiem czemu, ale czuję się przy nim speszona.  To chyba przez te zielone świdrujące oczy.
W sumie co szkodzi z nim zatańczyć? - odezwała się druga połowa mnie. To tylko taniec nic więcej. Dawno nie bawiłam się w klubach. Jeszcze idzie rytmiczna piosenka. Czemu nie?
Posłuchałam drugiej siebie i zaczęłam krążyć biodrami raz na boki, a raz kołka. Na chwilę dłoń chłopaka opuściła moje biodro, ale tylko po to, aby zgarnąć włosy na moje lewe ramię. Po chwili znów wróciła na swoje wcześniejsze miejsce. Poczułam gorący oddech chłopaka na mojej szyi, a potem delikatny pocałunek, który tam spoczął. Byłam w szoku, że to zrobił, ale nie odsunęłam się od Niego. Chciałam zobaczyć dokąd się posunie. Po chwili poczułam ból i jego zęby na mojej skórze.
Czy on robi mi malinkę? Oszalał? Chciałam się do niego oderwać jednak na marne. Syknęłam, gdy odsunął swoje usta od mojej szyi i po chwili dmuchnął w zaczerwienione miejsce. Moja dłoń automatycznie wylądowała na obolałym miejscu. Dlaczego to zrobił do cholery?
-Teraz wszyscy tutaj będą wiedzieć, że jesteś moja. - szepnął mi do ucha, po czym wyjął mój telefon coś na nim zapisał. O co mu chodzi? Nie jestem niczyja. Nie będzie mi mówił co mam robić. - Teraz masz mój numer telefonu. Możesz pisać do mnie o każdej porze dnia i nocy. - zamruczał do mojego ucha. Co za psychol. Chwyciłam jego dłonie i zdjęłam z mojego ciała, po czym szybko ruszyłam w stronę naszego stolika. Zakryłam zaczerwienienie swoimi włosami. Mam nadzieję, że nic nie będzie widać. Gdy dotarłam do loży znajdował się tam tylko Louis. Reszta pewnie poszła do baru, ale zatańczyć. Usiadłam niedaleko Niego. Chwyciłam drinka i upiłam połowę.
-Dobrze się bawisz? - zapytał i trochę przysunął się do mnie.
-Tak, jest w porządku. - powiedziałam wymuszając w miarę szczery uśmiech. Nie chciałam pokazać, że jestem niezadowolona. - Gdzie wszyscy? - zapytałam zaciekawiona.
-Poszli na parkiet. - powiedział i napił się piwa. - Chodzisz do naszej szkoły? - zapytał.
-Tak. Kiedyś przyjaźniłam się z Sarą. - powiedziałam i napiłam się zimnego alkoholu.
-Czemu kiedyś? Już nie jesteście sobie bliskie? - zapytał.
-Od kiedy spotkała Zayna unikała kontaktu ze mną.  - powiedziałam szczerze. Bo w sumie, dlaczego nie? Naszą rozmowę przerwała reszta, który właśnie dosiadła się do nas. Jak na moje nieszczęście przyszedł też Harry i usiadł na przeciwko mnie. Boże dlaczego mi to robisz? Niall przyniósł mi następnego drinka za co mu podziękowałam. I wzięłam się za wypicie go. Był bardziej kwaśny, ale dobry. Wszyscy rozmawiali z każdym. Mi trafiła się Stella. To bardzo sympatyczna dziewczyna.
Dowiedziałam się, że jest z Louisem od półtora roku i bardzo go kocha. Jest jedynaczką tak samo jak ja. Mieszka tylko z babcią, gdyż jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym. Ma psa o imieniu Bruno i kotkę Funky. Mówiła, że jest z nimi bardzo związana. Napiłam się kolorowego alkoholu, gdy nagle poczułam jak ktoś ociera się o moją łydkę. Spojrzałam na wszystkich po kolei, aż w końcu napotkałam wzrok Harrego. Podpierał się na przedramionach i przyglądał mi się. Cały czasy ocierał się o mnie. Co za zboczeniec. Kopnęłam go z całej siły w łydkę. Chłopak syknął, po czym wyprostował się i odsunął swoją nogę. Posłał mi gromiące spojrzenie, na co posłałam mu sztuczny uśmiech.

* * * 

Spojrzałam na wyświetlacz telefonu lekko mrużąc oczy, gdyż ostre światło raziło moje tęczówki. Druga trzydzieści pięć. Dobrze, że mamy nie ma w domu. Jeszcze martwiłaby się i jak zwykle nie przespałaby całej nocy myśląc co się ze mną dzieje. Staram się stwarzać jak najmniej problemów. I tak wystarczająco się już mną przejmuję, czego cholernie nie lubię. Trochę kręci mi się w głowie, ale tylko trochę. Właśnie stoję przed klubem i czekam na resztę. 
Zayn i Sara pojechali dość wcześnie, gdyż dziewczyna źle się czuła. Nie mam zielonego pojęcie gdzie jest reszta. Ktoś do mnie zadzwonił i kazał czekać tutaj gdzie stoję własnie teraz. Nie wiem kto, gdyż nie rozpoznałam głosu. Ugh. Przez cały dzisiejszy wieczór czułam na sobie wzrok Harrego co było dość krępujące. Nie czułabyś się, gdyby ktoś cały czas przeszywał cię pieprzonym wzrokiem? 
-Tutaj jesteś. - usłyszałam dobrze znany mi już głos.
-Gdzie jest Niall? - zapytałam. - Stella albo Lou? - dodałam po chwili. On ma mnie odwieść do domu? Nie, nie ma mowy. Nie wsiądę z nim do jednego samochodu.
-Pojechali. - odpowiedział podchodząc bliżej.
-Co? Dlaczego? - spojrzałam na niego zdenerwowana. 
-Powiedziałam im, że Cię zawiozę. Przynajmniej dowiem się gdzie mieszkasz, skarbie. - po tych słowach pociągnął mnie za rękę na drugą stronę. 
-Puść mnie. - powiedziałam i próbowałam wyszarpać rękę z jego uścisku, ale na marne. - Jesteś głuchy? Puść mnie. - syknęłam. Nim zdążyłam się zorientować staliśmy przy drzwiach czarnego samochodu.
-Wsiadaj. - powiedział patrząc na mnie.
-Nie chcę. - powiedziałam przytupując nogą. Nie chcę z nim jechać.
-To lepiej chciej, bo jak nie to Cię tu zostawię. - syknął. - Uwierz nie chciałabyś tutaj zostać. Rozglądnij się. Same ćpuny, zboczeńce i pijaki. Nie chcesz wiedzieć co mogli by zrobić takiej kruszynce jak Ty. - powiedział, na co automatycznie rozglądnęłam się. Miał rację. Wszędzie roiło się od podejrzanych typów, pijanych nastolatków. - Wsiadasz? - zapytał otwierając drzwi. Westchnęłam i zajęłam miejsce pasażera. Harry obszedł samochód i usiadł tuż obok na miejscu kierowcy. Ruszył z piskiem opon. Szybko chwyciłam za pas bezpieczeństwa i zapięłam go. Chłopak cicho zaśmiał się pod nosem. Debil. Niechętnie podałam mu mój adres zamieszkania. 
Po około dziesięciu minutach byliśmy już pod moim domem. Nigdzie nie świeciło się światło co oznacza, że matki nie ma w domu. Odpięłam pas i już chciałam wysiąść, ale jego ręka mnie powstrzymała. Czego znowu?
-Buzi na pożegnanie? - spojrzał na mnie uśmiechając się szeroko. Przybliżyłam się do niego i gdy myślał, że go pocałuję rozluźnił uścisk.
-Na to trzeba zasłużyć, Harry. - mruknęłam, po czym z prędkością światła opuściłam samochód i ruszyłam ścieżką do domu. Wyjęłam spod wycieraczki klucz i otworzyłam drzwi. Gdy się odwróciłam On dalej siedział w samochodzie i wpatrywał się we mnie. Nienormalny.
Zamknęłam drzwi na klucz i ruszyłam na górę. Weszłam do pokoju, po czym rozczesałam włosy i spięłam w wysokiego kucyka. Nagle poczułam wibrację w prawej kieszeni. Wyjęłam telefon i odczytałam wiadomość.

result-thumb

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Cześć. Mam nadzieję, że rozdział chociaż trochę przypadł wam do gustu.
Działo się tutaj troszkę więcej niż w poprzednim.
Dziękuję za wszystkie komentarze i do następnego :*
Przepraszam za błędy.

8 komentarzy:

  1. Świetny czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  2. omajgejszyn zajebiejszyn *,*

    OdpowiedzUsuń
  3. miłość rozkwita ;D
    świetnie piszesz *,*
    szkoda tylko że jej dni sa policzone :(

    OdpowiedzUsuń
  4. super, kolejny proszę <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Wooow, niesamowity! :') x / Emily

    OdpowiedzUsuń