środa, 18 lutego 2015

Rozdział dziesiąty { 10 }

"Piję za Ciebie za Twoją przyszłość, mogliśmy wszystko
szkoda, że Nam nie wyszło."


Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Co we mnie wstąpiło, żeby Go o to zapytać? Wyszłam na jakąś zdesperowaną idiotkę. Jeśli mam być szczera to dostrzegłam w Harrym pewne zmiany. Jest inny w stosunku do mnie, a może po prostu mi się wydaje?
Właśnie stałam przed drzwiami mojej sypialni zastanawiając się czy wejść do środka czy może pójść spać na dół. Kanapa wydaje się być nawet kusząca, poza tym w salonie jest telewizor.
-Wejdziesz czy będzie tam tak stać? - usłyszałam zza drzwi dobiegający głos Harrego. Westchnęłam i weszłam do środka wcześniej gasząc światło na korytarzu.
-Skąd wiedziałeś, że stałam za drzwiami? - zapytałam zaciekawiona zamykając w tym samym czasie drzwi do swojego pokoju.
-Widziałem Twoje stopy przez szparkę u dołu. - zaśmiał się chłopięco. Posłałam mu lekki uśmiech, po czym stanęłam przed łóżkiem na, którym leżał chłopak w samych bokserkach.
-Mogłeś chociaż założyć spodnie. - jęknęłam niezadowolona, starając się teraz patrzeć wszędzie tylko nie na Jego wypukłe krocze.
-Skarbie wiem, że Ci się podoba. - powiedział wywracając oczami. -Kładź się. - powiedział robiąc mi miejsce obok siebie. Moje łóżko jest jednoosobowe więc będzie trudno nam się pomieścić.
-Może lepiej jak pójdę spać na dół. Tutaj jest mało miejsca. - powiedziałam unosząc lekko brwi.
-Daj spokój, Susan. - zaśmiał się, po czym podniósł się lekko, chwycił mnie za nadgarstek i pociągnął w swoją stronę, przez co upadła prosto na Jego tors. Podniosłam wzrok ku górze i napotkałam Jego intensywne zielone spojrzenie. - Oj, Susan. - szepnął gładząc swoją dużą szorstką dłonią mój prawy lewy policzek. Nie wiem jak do tego mogło dojść, ale w ułamku sekundy nasze usta połączyły się w delikatnym pocałunku.
Czy ja właśnie całuję się z Harrym Stylesem? Największym dupkiem jakiego znam?
Tak i na prawdę mi się to podoba. Ma takie miękkie i soczyste usta w porównaniu do moich nieco twardszych. Nie dziwię się, że wyrwał tyle dziewczyn.
Ja chyba stałam się kolejną z nich.
Harry pogłębił pocałunek i lekko popchnął mnie na bok tak, że moje plecy dotykały miękkiego materaca. Natomiast chłopak nachylił się nade mną, a jego dłoń wylądowała na moim prawym udzie delikatnie ją pieszcząc. Przechodziły mnie przyjemne ciarki.
-Jesteś..taka..smaczna. - mówił między pocałunkami, a mi zrobiło się gorąco. Nigdy nikt nie odezwał się do mnie w taki sposób. Zjechał ustami niżej na moją szyję, a moje dłonie mimowolnie wczepiły się w Jego idealne włosy, które chciałam dotknąć od samego początku. Wszystko byłoby okej, gdyby Jego palce nie zaczęły ocierać się o moje miejsce intymne. Odsunęłam się od Niego jak oparzona.
-Dość, to złe. - szepnęłam cała roztrzęsiona. Harry patrzył na mnie zdziwiony, a zarazem zmartwiony?
-Dlaczego? Zrobiłem coś nie tak? - zapytał przyglądając mi się. Tak, zacząłeś dotykać tam gdzie nie powinieneś.
-Nie, po prostu na dziś zbyt dużo wrażeń. Jestem zmęczona, Harry. - powiedziałam wysilając się na uśmiech w miarę szczery. Brunet tylko uśmiechnął się i złożył delikatny pocałunek na moim czole, po czym owinął ciasno dłoń wokół mojej tali, a głowę zatopił w moich włosach.
Spania na łyżeczkę zawsze, wydawało się być takie wygodne.
Czułam ciepło jakie dawało mi ciało Harrego, to było takie inne.

* * *

Obudziłam się czując nieprzyjemny chłód po mojej prawej stronie. Lekko uchyliłam powieki, ale zaraz po tym je zamknęłam. Światło strasznie raziło. Postanowiłam więc przetrzeć je lekko co w pewnym stopniu pomogło. Zmarszczyłam brwi.
Gdzie do cholery jest Harry? Jak to gdzie? Spieprzył idiotko.
Mogłam to przewidzieć. Zresztą dlaczego miałby zostać? Nic go tutaj nie trzyma. Już myślałam, że się zmienił. W sumie dlaczego miałby się zmienić? Nie ma ku temu żadnych powodów. Rozmyślając nad tym wszystkim ruszyłam do łazienki. Odświeżyłam się, wyszczotkowałam zęby, założyłam świeżą bieliznę, spięłam włosy w niedbałego koka, a następnie znów wróciłam do swojego pokoju. Otworzyłam niewielkie drzwi do szafy i wyjęłam z niej szare dresy, które zaraz założyłam i zwykłą białą koszulkę z krótkim rękawkiem i dekoltem sięgającym delikatnie za moje obojczyki. Na stopy założyłam czarne stopki, a na nie różowe kapcie. Uchyliłam okno, a następnie opuściłam pokój zamykając za sobą drzwi. Schodząc schodami na dół słyszałam rozmowę mamy z kimś.
W to co miałam zaraz zobaczyć w życiu bym nie przypuszczała. Nagle moim oczom ukazała się widok mojej śmiejącej się mamy, która zawzięcie rozmawiała z Harrym. On nie poszedł?
Chłopak siedział przy stole popijając jak przypuszczam kawę, a moja rodzicielka stała przy blacie kuchennym i lepiła ciasto.
-Dzień dobry wszystkim. - powiedziałam przyglądając im się podejrzanie. Oboje odwrócili się w moją stronę i przywitali mnie szerokimi uśmiechami.
-Witaj, kochanie. - powiedziała mama, a zaraz wzrokiem powróciła do ugniatania ciasta. W tle szła piosenka FourFiveSeconds Kanye'a West'a i Rihanny. Moja matka zawsze gotowała przy muzyce.
-Cześć, skarbie. - powiedział Harry, gdy stałam obok Niego. Pociągnął mnie za dłoń przez co straciłam równowagę i usiadłam na Jego kolanach, a tak złożył szybki pocałunek na moim czole. Co tutaj się dzieje?
-Co Ty robisz? - zapytałam śmiejąc się nerwowo. Miałam udawać Jego dziewczynę, ale to było wczoraj.
-Jak to co? Przytulam moją dziewczynę. - powiedział uśmiechając się do mnie słodko pokazując przy tym swoje dołeczki. Był na prawdę piękny.
-Czy ja o czymś nie wiem? - wtrąciła się moja matka. O nie. Ona myśli, że On tak na poważnie. Kurwa mać. - Susan Elizabeth Caroline May czy chcesz mi o czymś powiedzieć? - zapytała wyczekująco przyglądając się naszej dwójce. Z Jej perspektywy myślimy wyglądać jak kochająca się para, ale przecież tak nie jest. Nie jesteśmy parą do cholery! On nic do mnie nie czuję i ja do Niego też, prawda? Nic do Niego nie czuję? Jezu, sama nie wiem. Pogubiłam się w tym wszystkim.
-Nie powiedziałaś o nas swojej matce? - zapytał oburzony Harry. W co On pogrywa?
-Nie było okazji. - powiedziałam zmieszana, muszę szybko coś wymyślić. - Ciągle pracujesz. - dodałam, a na twarzy mojej matki pojawił się pewnego rodzaju ból. Kurwa, nie chciałam Jej zranić.
-Przepraszam Cię Susan, ja po prostu...wiesz, że ledwo ciągniemy koniec z końcem. - powiedziała, a mi zrobiło się Jej cholernie przykro.
-Spokojnie, mamo. Znajdę pracę i będzie nam łatwiej. - powiedziałam, na co Ona od razu się wtrąciła.
-Nie. Ja sobie poradzę, poza tym Twój stan na to nie pozwala. W każdej chwili może się pogorszyć. - powiedziała podsuwając mi pod nos lekarstwa. Spojrzałam na Nią znacząco dając Jej do zrozumienia, że Styles nic nie wie o mojej chorobie. Kobieta tylko puściła mi oczko i powróciła do rozkładania ciasta na brytfance. Wzięłam wszystkie proszki w dłoń, włączyłam do ust i popiłam je sokiem pomarańczowym. Odstawiłam pustą szklankę, po czym spojrzałam na Harrego.
-Zabieram Cię dzisiaj gdzieś. - powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu. - Nie ma Pani nic przeciwko? - zapytał nieco głośniej patrząc się na moją rodzicielkę.
-Oczywiście, że nie. Musisz tylko o Nią dbać, jest delikatną kobietką. - powiedziała układając na żółtawym cieście kawałki truskawek.
-Przy mnie włos z głowy Jej nie spadnie. - powiedział twardo. Przez chwile trwaliśmy w ciszy.
Myślałam o tym wszystkim. Dlaczego Harry powiedział przy mojej mamie, że jest moim chłopakiem? Chce nim być? Nie to bez sensu. Kto by chciał co kol wiek ze mną? Nie. Jeszcze ktoś takie jak Harry Styles.
Więc dlaczego?
Może chciał się mną tylko zabawić? Pokazać, że to On jest wyższością i będę robiła to co mi każe? O nie. Po Jego pieprzonym trupie. Jeszcze dzisiaj chce mnie gdzieś zabrać. Nie mam ochoty na wypad do klubu. Nie chce być między pijanymi i naćpanymi ludźmi. Wolałabym posiedzieć w domu oglądając jakiś nudny serial. Najchętniej zjadłabym jeszcze lody waniliowe i ogórka kiszonego.
-Susan, słyszysz co do Ciebie mówię? - nagle obudził mnie głos mojej rodzicielki.
-Przepraszam, zamyśliłam się. - powiedziałam ciągle siedząc na kolanach Harolda. - Co mówiłaś? - zapytałam uśmiechając się do Niej.
-Mówiłam, żebyś zaszła do sklepu po zakupy. Tutaj napisałam Ci na kartce czego potrzebuje. - powiedziała podając mi fioletową kwadratową karteczkę. Westchnęłam, po czym wstała na równe nogi i spojrzałam na Harrego.
-Wracasz już do domu? - zapytałam zaciekawiona, po czym spojrzałam na karteczkę, która trzymałam w dłoni. Cukier, soki, mąka, drożdże, mleko, przyprawy, wędlina, ser.
-Pierwsze pójdę z Tobą do sklepu, a później pojadę. - powiedział wstając i dziękują mojej mamie za pyszną kawę.
-Czemu? Nie jestem małym dzieckiem Harry i umiem zajść sama do sklepu. - powiedziałam idąc w stronę wieszaka, na której wisiała granatowa bluza. Moja ulubiona.
-Nie będziesz nosiła ciężkich zakupów, a po drugie wolę Cię mieć na oku. W końcu jesteś moja i nie chcę, żeby stało Ci się coś złego. - powiedział, gdy ubierałam buty. On robił to samo.
-Nie jestem Twoja. - powiedziałam marszcząc brwi i prostując się.
-Dzisiaj oficjalnie zostałaś moją dziewczyną.Więc, tak jesteś. - odpowiedział jakby była to najprostsza rzecz na świecie, po czym splótł nasze palce i razem ruszyliśmy do sklepu, który na moje szczęście znajdował się niedaleko. Czułam na sobie spojrzenia wszystkich osobników mojej płci, które patrzyły na mnie z pogardą. Rozumiem, Harry jest nieziemsko przystojny, wysportowany i piękny z twarzy, ale to nie powód, żeby patrzeć na mnie z nienawiścią. To nie ja mu kazałam chwycić mnie za dłoń. Przestań się tak na mnie gapić.
-Nie pomyślałeś o tym, że ja nie chce z Tobą być? - zapytałam nagle i spojrzałam kątem oka na Harolda. Lekko uśmiechnął się na moje słowa.
-Kotku, słyszałem ja mówisz przez sen "Harry..Harry..chodź do mnie." - powiedział, a ja spojrzałam na Niego szerokimi oczyma. Na prawdę tak powiedziałam?
-Mogło mi nie chodzić o Ciebie. - powiedziałam na co chłopak się zaśmiał i spojrzał na mnie. Czekaj, czyli on żartował?! - Ty świnio! Robiłeś sobie ze mnie jaja! - powiedziałam oburzona i uderzyłam go w ramię.
-Ej, spokojnie bo jeszcze mnie zabijesz. - zaśmiał się dotykając chwilę wcześniej uderzonego miejsca, po czym dodał. - Właśnie to uświadomiło mnie, że Ty faktycznie coś do mnie czujesz. - szepnął prosto do mojego ucha, po czym złożył pocałunek tuż obok niego. Zaśmiałam się cicho, gdyż w tym miejscu był mój czuły punkt.
Chwilę potem znaleźliśmy się w sklepie spożywczym. Chodziliśmy razem między alejkami szukając wszystkiego co znajdowało się na liście. Zajęło nam to niecałe pół godziny. W tym czasie Harry mnie nie opuszczał. Wszędzie chodził za mną i szczerze czułam się trochę dziwnie, ale jednocześnie bezpiecznie. Podobało mi się to.
Jestem cholernie ciekawa co przygotuje na wieczór.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
SIEMANO!
Kolejny rozdział, który mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu pojawił się.
Miałam dodać wcześniej, ale nie był sprawdzony, ani w zupełności dokończony :)
Dziękuję za wszystkie komentarze, obserwacje, wejścia.
Jesteście cudowni.
Do następnego!

14 komentarzy:

  1. OMG <333 Super ;D Kiedy nn?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny rozdział wreszcie razem tak!!! Wreszcie się doczekałam, czekam na kolejny rozdział bo jestem ciekawa co będzie dalej :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobalo mi sie. Troche nie rozumiem zachowania Harry'ego, lecz pewnie wyjasni sie to w kolejnych rozdzialach.
    Zauwazylam kilka literowek. "Cokolwiek" pisze sie razem, a nie dzieli na trzy sylaby, a zwroty typu "jej, ona" w srodku zdania pisze sie z malej litery, gdyz jest to opowiadanie, a nie list.
    Pozdrawiam i czekam z niecierpliwoscia na kolejny post <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny <3 Chce dodać że twój blog znalazł się w mojej zakładce Czytam&Polecam. Jeśli możesz to zajrzyj i skomentuj kilka rozdziałów. last-minute-ff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj, świetny rozdział ! ;3
    Zapraszam do siebie, historia na moim blogu dopiero ruszyła, więc byłabym wdzięczna gdybyś przeczytała i skomentowała na zachętę; http://we-can-start-it-all-over-again.blogspot.com/
    Z góry dziękuję ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział super. Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. boże, to opowiadanie wywołało we mnie podobne emocje co youngloovers.blogspot.com ( moze znasz, a jak nie to zajrzyj) bardzo twoje opowiadanie mną ruszyło !!! nie mogę wydobyć z siebie wielu słów, zabiłaś mnie tą historią! czekam na rozwinięcie

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzisiaj zaczęłam czytać i już koooocham tego bloga <3 nie mogę się doczekać nexa, życzę weny ;* /sally

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochamm swietny czekam na nexta ♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę weny.
    I zapraszam do mnie:
    http://krol-lasu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń